Imię: LirjenNazwisko: Kri
Rasa: Słoneczny elf
Wiek: Sama Lirjen mówi że ma albo ponad 400 albo ponad 500 lat. Chyba się pogubiła w którymś momencie.
Wygląd: Typowa elfka o blond włosach do łopatek, i zielonych, głębokich, oczach. Jej karnacja jest delikatna, słoneczna jak na jej rasę przystało. Jak to u elfa jej uszy są wyciągnięte. Sylwetkę ma szczupłą, jednak o kobiecych kształtach. Jest dość wysoka, mierzy 175cm.
Lirjen bardzo lubi zielony kolor dlatego większość jej ubrań jest własnie w tym odcieniu. Nosi wysokie buty, które sięgają jej za kolana a często nawet do polowy uda. Są płaskie ponieważ ona nie potrzebuje więcej cm. jak sama mówi. Buty brązowe lub szare zawsze wykonane są ze skóry. Do tego elfka ubiera też krótsze lub dłuższe spódniczki i pasujący gorset. W chłodniejsze dni można zobaczyć na niej jeszcze jakiś sweterek z rękawami.
Charakter: Lirjen jest bardzo żywą i spontaniczną osobą, co prawda łatwo ją urazić ale też łatwo przeprosić. Zawsze wszystko łatwo wybacza i zapomina o niemiłych incydentach. Dziewczynę rozpiera energia dlatego też często ludzie kręcą głowami zniesmaczeni jej zachowaniem. Elfka nie widzi jednak nic złego w tym że czasem chce zagrać lub zatańczyć. Lubi żarty oraz gry, zawsze jest pierwsza by słuchać opowieści przy ognisku i pilnować małych rozbieganych dzieci. Może bawić się w berka czy chowanego. Mówi że to przecież żaden wstyd zachowywać się jak dziecko. Wstydem jest natomiast siedzieć i marudzić jak to się było młodym. Starym będzie się w grobie.
Moce i umiejętności: Lirjen dobrze strzela z łuku, nauczył się tego od ojca który powtarzał że to powinien umieć każdy elf. Lirjen jednak za tym nie przepada, o wiele bardziej interesują ją rośliny a w szczególności zioła. Umie sporządzić napój miłosny, uzdrawiający ale także śmiertelny. Potrafi również przyrządzić
antidotum jeśli trzeba, jest jednak roztrzepana i zawsze obawia się czy przypadkiem coś jej nie umknęło.
Krótka historia: Rodzice Lirjen zostali pochłonięci przez zarazie która zniszczyła całą krainę. Dziewczyna nie była już wtedy dzieckiem więc dała sobie jakoś radę. Na czas epidemii rodzina wysłała ja do innej krainy ale elfka nie została tam dobrze przyjęta więc wróciła po upływie roku. Zastała tu zupełnie nowy świat w którym chce odnaleźć się na nowo.
Pozostałe:
- Lirjen z całego serca nienawidzi czosnku.
- Elfka nie ma rodzeństwa.
- W swoim życiu tylko raz się zakochała jednak nic z tego nie wyszło.
- Uwielbia pływać w stawach i jeziorach.
- Jej najlepszym przyjacielem jest, mała, szara sówka.
- Można ją naprawdę skrzywdzić stwierdzeniem że mimo znajomości zielarskich nie uratowała swoich rodziców.

Mroczna elfka przechadzała się swoimi starymi ścieżkami. Tym razem jednak, w drodze do swojego ulubionego baru wpadła na jakąś kobietę. Po prostu jej nie zauważyła, z jakiegoś powodu.
OdpowiedzUsuń- Wybacz - wymamrotała chwytając się za głowę i przeczesując swoje białe włosy palcami. Zmrużyła brwi widząc, że ma do czynienia z innym elfem niż mrocznym. Przyjrzała jej się, nie znała jej. Nie wiedziała, czy była przyjezdna, czy też była stałą mieszkanką.
- Nie potłukłam cię?
Lúthien pokiwała głową, przymykając oczy. W sumie spadł jej kamień z serca, bo gdyby coś jej przez przypadek zrobiła, pewnie musiałaby mocniej ją przepraszać i jeszcze jej pomóc, być może zapłacić odszkodowanie, lub inne rzeczy, na które jak uważała nie miała wiele czasu.
OdpowiedzUsuń- Tak. Miło mi - skinęła na Lirjen. - Mów mi Lúthien. - Skłoniła się jak to mroczne elfy mają w zwyczaju, gdy się witają.
Przypatrzyła się torbie na zioła, którą elfka miała przy sobie. Przeniosła wzrok na Lirjen.
- Jesteś medykiem?
- Rozumiem - przytaknęła mroczna elfka. - Dużo bierzesz za swoje usługi? Tak się składa, że mój przyjaciel, który jest barmanem w The Green Swallow ostatnio cierpi na bóle i zawroty głowy. Może mogłabyś mu coś przepisać?
OdpowiedzUsuńWestchnęła kładąc dłonie na biodrach. Lúthien raczej nie należała do osób, które lubiły się zbytnio cieszyć, albo po prostu nie ekscytowała się wszystkim wokół.
- Czym się zajmuję? Zdecydowanie czymś dużo mniej szlachetnym - uniosła lekko kąciki ust w nikłym uśmieszku. - Jestem łowcą nagród.
Popatrzyła na proszek, który elfka jej wręczyła. Wzięła go, po czym schowała do swojej torby, którą nosiła przy pasie.
OdpowiedzUsuń- Zobaczymy - wymamrotała. Właśnie do The Green Swallow zmierzała, podrzuci ten specyfik przy okazji barmanowi.
- Tak tak, oczywiście - przekręciła oczyma słuchając komentarza Lirjen na temat jej profesji.
- Mieszkasz w tym mieście? - Ogarnęła spojrzeniem całą okolicę.
- Nawet jeśli miałby się do ciebie zgłosić, to, bardzo mi przykro, nie wiedziałby gdzie - wzruszyła ramionami. oparła dłonie na biodrach. Jej uśmieszek wykrzywił się w grymas osoby raczej pewnej siebie, ale niezbyt skorej do uśmiechów. Tak jakby przesadny entuzjazm ja nudził.
OdpowiedzUsuń- No to nie lepiej było zostać tam, gdzie nie jest tak ponuro jak tutaj? - Westchnęła.
- Ta... od jakiegoś czasu mieszkam w tej dziurze.
Pokręciła głową. Cóż, miała nadzieję, że w razie czego jej przyjaciel trafi w dobre ręce, ale nie udręczy go tymi radosnymi trelami. No nic, wzruszyła ramionami.
OdpowiedzUsuń- Dom, jak dom - skwitowała jednym zdaniem. - A to miasto jest ponure, czy tego chcesz czy nie. - Powiedziała w końcu dość twardym tonem. - Pomieszkasz tu dłużej, to się przekonasz.
Luthien z innego email ;3
Przekręciła oczyma, nie potrafiła znieść takiego entuzjazmu, zwłaszcza, że to miejsce na prawdę było ponure. Luthien uważała, że za krótko tu mieszka, albo za dużo naoglądała się słońca poza granicami Faerimu, bo tutaj nie ma go prawie wcale. Mówiąc "ponure" miała na myśli dosłowne znaczenie, ale jak kto woli.
OdpowiedzUsuń- Pożyjesz to zobaczysz - wymamrotała pod nosem.
Słysząc to, co Lirjen wykrzyknęła odchodząc w swoją stronę, przekręciła oczyma. Raczej nie zamierzała jej szukać.
Faktycznie wyglądał na zagubionego, chciał dość do karczmy i jakoś zabłądził. Rozglądał się na boki aż zobaczył tą dziwną ale pozytywnie nastawioną elfkę. Uśmiechną się szeroko patrząc na nią.
OdpowiedzUsuń- Tak tak, potrzebuje pomocy, chciałem dojść do karczmy może wiesz gdzie jest? - Mówiąc to obejrzał sobie dokładnie dziewczynę?